Posty

Wyświetlam posty z etykietą zbawienie

Nowa odsłona

Obraz
Po dość długiej przerwie udało się wreszcie zacząć coś co gdzieś tam rodziło się w zakamarkach duszy. Wiele modlitw i studium poprzedzało to co zrobiłem dzisiaj. Ufam, że jest to dzieło Boże i On sam będzie prowadził w tej posłudze przybliżania ludziom Bożego Słowa. Przerwa na tym blogu była spowodowana właśnie pragnieniem zmiany formy przekazu tak by stała się bardziej czytelna dla współczesnego człowieka, który o wiele bardziej polega na materiale video niż na tekstach pisanych. Oczywiście nie oznacza to końca publikowania tu różnych artykułów, aczkolwiek główną formą przekazu staną się filmy publikowane na kanale YouTube o tej samej nazwie co ten blog. To co będzie prezentowane w kolejnych filmach to wynik tego do czego doszedłem w swoim studium biblijnym i konsekwencja pragnienia dzielenia się tym z innymi. Wierzę głęboko, że prowadzeni przez Ducha Świętego jesteśmy w stanie poznawać Słowo Boże i dogłębniej wydobywać z tego treści, które są Bożym przekazem do nas wszystki...

Tetelestai

Obraz
„ A gdy Jezus skosztował octu, powiedział: Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.” ( J 19:30 , UBG) Jest to jeden z najsłynniejszych cytatów z Biblii ukazujący nam moment agonii naszego Pana zamykający ten potworny rozdział Jego męki. Ten cytat w tradycyjnych, religijnych kościołach w Wielki Piątek jest znakiem by paść na kolana i oddać hołd zamęczonemu. Dlatego większość wierzących czytając te słowa pozostaje zamrożonych duchowo w momencie śmierci Jezusa, zapominając, że zanim Jezus oddał ducha zawołał „Wykonało się!” Po co Jezus woła, że coś się wykonało, czy chodziło mu o to, że umiera, a może o coś więcej? Oto tekst grecki, a więc oryginalny, tego fragmentu ewangelii Jana: „ οτε ουν ελαβεν το οξος ο ιησους ειπεν τετελεσται και κλινας την κεφαλην παρεδωκεν το πνευμα ”(hote un elaben to oksos ho iesus eipen tetelestai kai klinas ten kefalen paredoken to pneuma). Widzimy wyraźnie, że greckim odpowiednikiem polskiego „wykonało się” jest wyraz „tetel...

Dżinn z lampy

Dżinny to w mitologii arabskiej demony powstałe z czystego ognia, posiadające nadnaturalną potęgę oraz są niewidzialne. Dżinny zdolne są do przyjmowania postaci ludzi, zwierząt, a nawet nieznanych potworów. Islam objął je swoją nauką tworząc z nich trzeci, obok ludzi i aniołów, rodzaj stworzenia oraz podzielił je na dobre i złe. Dobre dżinny służą Allahowi oraz pomagają ludziom. Zgodnie z tradycją dzięki zaklęciom można było sobie dżinna podporządkować by np. spełniał nasze życzenia. Taki obraz dżinna z lampy, będącego na każde zawołanie, przedostał się do kultury masowej. Ilu z nas słysząc słowo „dżinn” przypomina sobie bajki wyprodukowane przez wytwórnię Walta Disney'a? Zapewne każdy z nas chciałby mieć takiego osobistego dżinna, który kiedy mamy życzenie wyskakuje z lampy, spełnia naszą zachciankę i zaraz po tym wraca do swojej lampy. Niestety mit dżinna z lampy spełniającego życzenia stał się częścią mentalności wielu, którzy uważają się za chrześcijan. Ktoś powie...

Polewam cię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego

W wielu kościołach tradycyjnych chrzest jest dokonywany przez pokropienie lub polanie głowy dziecka, najczęściej noworodka, wodą i wypowiedzenie tzw. sakramentalnych słów: „Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. To zamyka całą ceremonię, dziecko zostaje ochrzczone, zgodnie z tradycją jego grzech pierworodny zostaje zmazany oraz z automatu jest włączony w społeczność swego Kościoła. Wszystko byłoby w porządku i moglibyśmy przejść nad tym do porządku dziennego, gdyby nie pewien drobny szczegół, a mianowicie Biblia. Chrzest dzieci zaczął się rozwijać jakieś dwa wieki po Chrystusie wraz z rozwojem pojęcia grzechu pierworodnego. „ Dlatego, tak jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech - śmierć, tak też na wszystkich ludzi przeszła śmierć, ponieważ wszyscy zgrzeszyli. ” ( Rz 5:12 , UBG) Od tego fragmentu z listu do Rzymian wszystko się zaczęło. To co dla jednych było nieoczywiste dla innych stało się takie według dowolności swojej interpretac...

Warunek

Czasami to co Jezus naucza jest trudne do zrozumienia: „ Zatem wielu z jego uczniów, kiedy to usłyszało, powiedziało: Twarde to jest słowo; któż może go słuchać? ”( J 6:60, NBG) Musimy zdać sobie sprawę, że słowa Jezusa są trudne i wymagające, a zdają się być trudniejsze lub nawet przeczyć naszym wartościom, kiedy czytamy je w oderwaniu od całości przesłania Ewangelii, czy całej historii zbawienia zawartej w Piśmie. By pojąć ich duchowy sens, nie wystarczy dobra znajomość zasad biblijnej egzegezy czy krytyki tekstu, ale przede wszystkim potrzebny jest Duch, bo bez Niego te słowa będą tylko martwymi literami zapisanymi na kartach starożytnych manuskryptów lub kontrowersyjnymi wypowiedziami dawnego nauczyciela. Kiedy chcemy dobrze zrozumieć coś z tego, co przekazał nam Mistrz z Nazaretu musimy spojrzeć na kontekst bliższy i dalszy tej wypowiedzi, innymi słowy musimy poznać do kogo On to mówi, w jakim celu, co stało się chwilę przed tym lub chwilę po tym, musimy poznać kontekst ku...