Posty

Wyświetlam posty z etykietą aksjomat

Czy tekst 2Tm 1:16 potwierdza praktykę modlitwy za zmarłych?

Przeczytałem pewien artykuł na stronie, której autor podaje się za katolickiego apologetę. Temat wydał mi się interesujący i ważny, tym bardziej, że na pozór można przyznać autorowi rację i stwierdzić „Wow! Paweł z Tarsu rzeczywiście modli się za zmarłego. Jeśli on to robi, to musi być prawda!” Takie jest też założenie autora, który stara się udowodnić praktykę modlitwy za zmarłych za biblijną. Oczywiście dla Kościoła Rzymskokatolickiego taka praktyka nie musi być biblijna, a wystarczy, że jest częścią tradycji Kościoła, natomiast dzisiaj w czasach powszechnego dostępu do Biblii, nawet w KRK zasada biblijności powoli staje się zaraźliwa, więc wszystko udowadnia się jako biblijne. Autor tekstu wychodząc z 19 wersetu 4 rozdziału drugiego listu do Tymoteusza  ( Pozdrów Pryskę i Akwilę oraz dom Onezyfora. )  twierdzi, że ponieważ Paweł pozdrawia dom Onezyfora, a nie jego samego, to oznacza, że ów człowiek nie żyje, wobec tego modlitwa Pawła z 16 wersetu 1 rozdziału tegoż ...

Prawdziwość drogi

Obraz
Rys. Fra Angelico, Kazanie na Górze Czy proces logicznego wnioskowania poparty empirycznymi doświadczeniami może udowodnić ludziom istnienie Stwórcy? Oczywiście, że tak. Czy taki sam proces może udowodnić, że Bóg Biblii jest tożsamy ze Stwórcą? Raczej nie. Kwestia zatem, czy Stwórca i Bóg Biblii to ta sama osoba, jest sprawą aksjomatyczną – albo się w to wierzy albo nie. Nawet jeśli historycznie zostanie udowodniony każdy zapisany w Biblii werset, to jej wymiar teologiczny oraz ponadnaturalny jest kwestią wiary i nigdy nie stanie się czymś co można naukowo, przy pomocy różnorakiej metodologii udowodnić. Taka jest prawda, której każdy apologeta, teolog, ewangelista czy apostoł musi spojrzeć w twarz. Próbując rozumowo udowodnić prawdziwość ponadnaturalnych twierdzeń Biblii zderzymy się ze ścianą podobnej kontrargumentacji ze strony np. innych religii. Wówczas powstaje pytanie „która religia jest prawdziwa, a która fałszywa”. Z punktu widzenia jakiejkolwiek religii, je...

Współczuję naukowcom

Obraz
Współczuję naukowcom. Nie wszystkim, tylko tym, którzy całe życie poświęcają by odkryć coś czego autorami nie są. W blasku świateł, na królewskich pełnych blichtru salonach rozdaje im się dowód uznania jakby to oni zapoczątkowali coś co de facto istniało od samego początku. Współczuję tym naukowcom, którzy nie potrafią się przyznać, że badają zaistniałą rzeczywistość, próbują zrozumieć coś co już istnieje, więc zasadniczo nic nowego do naszego życia nie wnoszą, jednocześnie nawet o milimetr nie zbliżają się do tematu przyczyny istnienia tego wszystkiego co odkrywają, a jednocześnie zapewniają, że tą przyczynę znają. Tacy naukowcy przypominają mi współczesnych lekarzy, którzy leczą objawy, ale bardzo często dalecy są od znalezienia przyczyny. Objawy znikają i pojawiają się, znikają i pojawiają się, ponieważ nikt nie zna przyczyny. Żaden naukowiec nie jest w stanie, przy pomocy tzw. metody naukowej czyli metody pozwalającej na powtarzalność eksperymentu w takich samych wa...